Kulinarne wojaże to coś, co tygryski lubią najbardziej:) Lubię i ja! A w Kołobrzegu pokus nie brak. O ile kucharką wyśmienitą nie jestem, to smakować i krytykować uwielbiam. Tym razem jestem pod wrażeniem restauracji PerMare, znajdującej się przy ukochanej przeze mnie plaży wschodniej w Kołobrzegu. Kilka razy miałam okazję tam gościć i na pewno powrócę jeszcze nie raz. Restaurację na gruncie kołobrzeskiej gastronomii wyróżnia wyborna kuchnia, profesjonalny serwis i lokalizacja (widok na plażę i Bałtyk - coś niesamowitego). Minimalistyczny, aczkolwiek bardzo elegancki wystrój sprzyja delektowaniu się serwowanymi daniami, wymusza także przestrzegania etykiety, jest to tam wręcz zaraźliwe. Ale mnie się podoba:) Jedzenie bez pośpiechu, bo dlaczegóż mamy się spieszyć?
Jako, że uwielbiam kuchnię śródziemnomorską nie mogłam odmówić sobie zamówienia homara, którego mogłam samodzielnie wybrać z akwarium. Spróbowaliśmy także sałatki z kurczaka w awokado, krewetek tygrysich, zapiekanych przegrzebków, zup i było pysznie, a podane dania okazały się małymi dziełami sztuki. Smakowite uwieńczenie uczty stanowił mus czekoladowy.... (strach liczyć kalorie). Restauracje mogę śmiało zaliczyć do miejsc "rozkoszy dla mego podniebienia" i już nie mogę się doczekać aż wrócę tam ponownie.
/ Place: PerMare - Marine Hotel***** / Kołobrzeg /
nn